|
|
Coraz ciaśniej w mieście
Ile było transakcji gruntami w mieście w ostatnich trzech latach? Mówimy tu ogólnie o inwestycjach, niekoniecznie tylko o projektach deweloperskich. Coraz częściej różni inwestorzy kupują lokalizację z możliwością wybudowania konkretnej inwestycji, czyli z odpowiednim przeznaczeniem tego gruntu bez względu na to, czy jest on zabudowany czy nie. Dochodzi do takich dziwnych sytuacji, że ilość transakcji gruntami z budynkami przeznaczonymi do rozbiórki być może jest już większa od ilości budynków, które utrzymają swoją zabudowę, ale nie figurują w żadnych statystykach dotyczących gruntów niezabudowanych. Jak zmieniały się ceny gruntów w ostatnich latach? Średnia cena metra kw. w 2006 roku wynosiła 240 zł, natomiast w 2007 roku już 373 zł. Nie należy jednak tych liczb odnosić do konkretnych gruntów, ponieważ jest to tylko pewna miara statystyczna, która pokazuje wyłącznie wyraźną ogólną tendencję wzrostową cen działek w mieście. Warto w tym momencie również zwrócić uwagę na to, że w listopadzie 2006 roku miała miejsce wyjątkowa transakcja, której wartość wyniosła 370 mln zł, co stanowiło 1/3 łącznego obrotu gruntami. Chodzi o teren przy ul. Powstańców Śląskich, tzw. Centrum Południowe, który kupili Hiszpanie. Nie była to najwyższa cena za metr, jaka została zaoferowana w ostatnich latach, ale największa transakcja jeżeli chodzi o wartość. To wydarzenie zachwiało mocno statystykami. Później, w 2007 roku, nastąpiło już zmniejszenie ilości transakcji, powierzchni ogółem działek i obrotu ogółem, natomiast zwiększyły się ceny. Gdyby pominąć w statystkach tę wyjątkową transakcję z 2006 roku, tendencja wzrostowa cen byłaby jeszcze wyraźniej widoczna. Jak wygląda obecna sytuacja? Z tego, co zaobserwowaliśmy, do skutku nie doszły również niektóre przetargi miejskie, np. trzykrotnie nie było chętnych na zakup działki przy ul. Włodkowica. Jak do tej pory maksymalna cena metra kw. za grunt zarejestrowana w tym roku (do czerwca 2008) wynosiła 1572 zł na Wojszycach. Daje się za to zauważyć zjawisko stopniowego wyrównywania cen w mieście. Począwszy od 2006 roku zainteresowanie inwestorów gruntami zaczęło się przesuwać w stronę granic miasta i nagle tereny, które do tej pory były bardzo tanie, czyli np. Mokra, Leśnica, Stabłowice, zaczęły drożeć. Z jednej strony wpłynęło na to inwestowanie w osiedla mieszkaniowe w tych rejonach, a z drugiej bardzo niska podaż gruntów w centrum miasta, gdzie ilość miejsc, na których można budować, jest znacznie ograniczona i ta tendencja będzie się jeszczewyostrzać. Poziom cen we Wrocławiu wyrównuje się. O ile przedtem tym „kominem” było Stare Miasto, południe i plac Grunwaldzki, o tyle teraz zainteresowanie inwestorów rozszerzyło się na obrzeża. Niemniej ceny gruntów przy granicy miasta nigdy nie osiągną tak wysokich cen jak w ścisłym centrum. naliczyliśmy zaledwie 6 takich rejonów. Są to: Opatowice, Świniary, Rędzin, Mokra, Żar i Ratyń. Jednocześnie o ile jeszcze w 2006 roku zainteresowanie inwestorów gruntami wyraźnie przesuwało się w stronę granic Wrocławia, o tyle już w 2007 roku można było zaobserwować, że zakupy gruntów wyszły poza Wrocław.
Najsłabiej jest na obszarze Świniar, bo znajdują się tutaj pola irygacyjne, ale już za Świniarami Oborniki cieszą się przecież dużym zainteresowaniem. Dalej Wisznia Mała, Malin, Rogoż, gdzie są głównie działki pod domy jednorodzinne plus pojedynczy deweloperzy, którzy wykupują duże działki pod całe osiedla. Trochę tańszy jest trójkąt pomiędzy drogą na Poznań a drogą na Warszawę, ale potem mamy już Wilczyce, Kiełczów, które są bardzo modnymi terenami pod inwestycje, dlatego grunty w Kiełczowie kosztują ponad 200 zł za metr kw. Dalej jest gmina Czernica, gdzie jest budowanych sporo domów jednorodzinnych, Marcinkowice i Stanowice (tam pojawia się nie ylko budownictwo jednorodzinne, ale i komercyjne). Jak widać, prawie wszędzie wokół Wrocławia coś jest budowane. Jaka jest różnica w cenie pomiędzy gruntami w mieście a poza miastem? Jakie działki kupują inwestorzy prywatni, którzy myślą o budowie własnego domu? Jaka część ze wszystkich kupowanych działek to zakupy małych gruntów pod budownictwo jednorodzinne? A deweloperzy? Nie kupuje się w mieście działek z myślą o produkcji, gdyż takie obiekty powstają poza miastem wzdłuż tras komunikacyjnych, zwłaszcza w specjalnych strefach ekonomicznych.Jakie są prognozy dla wrocławskiego rynku nieruchomości niezabudowanych na najbliższe lata? Na pewno będzie się utrzymywał trend wykupywania działek zabudowanych, na których można postawić nowe obiekty, a stare wyburzyć. Podobnie jak na rynku mieszkań nastąpi korekta cen, ale należy też spodziewać się dalszego ich wyrównywania, czyli podwyżek w tych rejonach, w których dotychczas było najtaniej i stawki za metr kw. znacznie odstawały od reszty w mieście. Zyskiwać będą takie tereny jak Strachowice, Jerzmanowo, Jarmołtów, Żerniki, Wojnów, Swojczyce, Sołtysowice, Psie Pole, Zgorzelisko, Pawłowice, Świniary, Rędzin, Pracze, Mokra, Żar. Korekta powinna raczej dotyczyć cen w rejonach, które są obecnie modne, czyli Partynice, Borek, aj, Biskupin, Zalesie. Bardzo wiele będzie tu zależało od poprawy komunikacji w mieście. Co z tego, że na Partynicach powstało olbrzymie osiedle, jeżeli nie poszła za tym infrastruktura i z Partynic do centrum miasta na odcinku, który ma zaledwie 3 km, jedzie się około godziny. Prywatni inwestorzy pobudowali obiekty, ale nie pojawia się przy tym żadna infrastruktura drogowa. Podobne problemy są z wyjazdem z Biskupina, który stał się odciętą enklawą. Patrząc na remonty dróg i rozwój komunikacji, najbardziej obiecująco wygląda zachodnia część Wrocławia, a jeżeli zostanie zrealizowana AOW, to powinna ona również wpłynąć na wartość działek w tej części miasta. Ceny gruntów będą podążały za drogami i infrastrukturą, ponieważ we Wrocławiu ciągle są miejsca, do których ciężko dojechać i które trzeba skanalizować, co już powoli następuje. Anna Andrusyszyn-Wojtasik
|